Użyj tego, co masz!

Dużo mówi się o potrzebie płynnej komunikacji, rozwoju umiejętności mówienia w języku obcym, swobodzie i przełamaniu bariery, która powstrzymuje nas przed werbalną interakcją z kimś, dla kogo nasz język ojczysty to coś tak egzotycznego, jak dla nas, Polaków, język tajski czy arabski. W dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami osobistą refleksją na ten temat, która zbudowana została na fundamencie sytuacji z okresu dzieciństwa, dość już rozmytej i nadgryzionej zębem czasu.


Pan Anglik, czyli odwaga czyni mistrza?
Razem z rodzicami brałam udział w jakimś spotkaniu, na którym mówcą był człowiek z Wielkiej Brytanii. Po części oficjalnej spotkania nastąpił czas na luźne rozmowy i można było również podejść i zamienić kilka słów z anglojęzycznym gościem. Młodsza koleżanka, która również tego dnia przyszła na spotkanie ze swoimi rodzicami, podeszła do mnie i zapytała: „Ej, jak powiedzieć, że przepraszam, nie rozumiem, nie mówię po angielsku?” Ja, piątkowa i szóstkowa uczennica klasy czwartej, może piątej, już nauczona, co i jak, szybko nauczyłam koleżankę wymawiać powyższą formułkę w obcym języku, po czym moja rozmówczyni podeszła do „Pana Anglika”, usiadła na krzesełku obok, jak najbliżej, wpatrując się w niego i jakby wyczekując, kiedy tylko na nią spojrzy i coś powie. Cokolwiek, żeby tylko mogła wypowiedzieć świeżo nauczoną formułkę. Mój tata, wieloletni nauczyciel języka angielskiego, który podczas spotkania tłumaczył naszego gościa ustnie na język polski, obserwując całą sytuację, stwierdził wtedy moralizatorsko: „Takie właśnie osoby odnoszą w życiu sukces”.


Pamiętam, że zrobiło mi się trochę przykro, ale zrozumiałam od razu, o co mu chodzi. Co z tego, skoro wiedziałam, jak coś powiedzieć po angielsku, skoro nie wykorzystałam tego w praktyce? Co z tego, jeśli z braku śmiałości nie podeszłam do tego człowieka i choć nie spróbowałam przeprowadzić z nim prostej rozmowy? Moja młodsza koleżanka, choć umiała mniej, okazała się odważniejsza i potrafiła wykorzystać nadarzającą się okazję, aby użyć tego jednego, małego, koślawego zdanka, które wystarczyło, aby na kilka sekund nawiązać magiczną (w naszym dziecięcym mniemaniu) więź z egzotycznym i fascynującym „Panem Anglikiem”.


Gdzie Twój skarb…
Opisane wyżej zdarzenie mocno na mnie wpłynęło i uświadomiło mi, gdzie leży problem. Nawet na wyższych szczeblach edukacji wciąż zmagałam się z faktem, iż z jednej strony potrafiłam rozwiązać każdy test, każde ćwiczenie gramatyczne, umiałam napisać esej, rozprawkę, recenzję, cokolwiek kazali; z drugiej strony, kiedy przychodziło co do czego, bałam się otworzyć usta i nawiązać z kimś zwykłą rozmowę w języku angielskim. Niby dużo wiedziałam, ale moja psychika i poczucie, że „wtopię”, popełnię głupi błąd i ośmieszę się w oczach mojego rozmówcy, powstrzymywały mnie przed jakimikolwiek próbami komunikacji ustnej.


Dzięki Bogu, po latach jestem już w zupełnie innym miejscu. Jak to się stało? Cóż, jest to temat na osobny artykuł. Jednak pozwólcie, że zakończę takim oto przemyśleniem, które można rozciągnąć poza samą kwestię nauki języka z racji na jego uniwersalny charakter: UŻYJ TEGO, CO MASZ. Jeśli umiesz wypowiedzieć po tylko dziesięć słów po angielsku, to szukaj okazji, żeby je wypowiedzieć, szukaj osoby, do której możesz je wypowiedzieć. Nie wpadaj w pułapkę perfekcjonizmu, który każe Ci najpierw wykuć na pamięć wszystkie czasy, potem rozwiązać pięć tysięcy ćwiczeń gramatycznych, a na końcu łaskawie zezwoli Ci wydukać dwa-trzy słowa, wmawiając Ci, że i tak nic nie umiesz. Ja w tej pułapce się znalazłam w przeszłości, dlatego wiem, jakie to trudne. Czy jestem doskonała i wiem już wszystko? Absolutnie nie. Cały czas się uczę i będę uczyć się do końca życia. Jednak wiem, że to, co mam, to moja skarbnica, którą mogę (i muszę!) obracać, aby systematycznie i raźnym tempem dążyć do wytyczonego celu. Każdy z nas ma swoją własną skarbnicę, małą lub dużą. W niektórych skarbnicach jest tylko kilka drobnych monet, inne opływają już w złoto i diamenty. Co z tego, jeśli, pozostaną zamknięte na kłódkę?


Zachęcam Was dzisiaj gorąco do tego, abyście otworzyli swoje językowe skarbnice i zaczęli z nich korzystać! Jak się do tego zabrać? Od czego zacząć? Jak podejść do tego praktycznie? Zapraszam serdecznie do kontaktu mailowego lub telefonicznego. English Avenue służy pomocą!