Każdy ma swoją historię, czyli bloga czas zacząć!

Rozpoczynając pierwszy wpis na blogu English Avenue, chciałam przede wszystkim serdecznie Was powitać. Ogromnie się cieszę, że mogę gościć Was na nowej i świeżutkiej stronie internetowej, która jest stworzona szczególnie dla Was, niezależnie od tego, czy jesteście już moimi kursantami, czy planujecie nawiązać ze mną współpracę, czy też trafiliście na tę stronę przez przypadek lub z ciekawości.

Jak to się zaczęło?

Pierwszy wpis jest zawsze dobrą okazją do tego, aby się przedstawić i opowiedzieć nieco o sobie, co też zamierzam uczynić. Mam na imię Emilia, mieszkam w Sopocie z mężem Danielem i dwoma kotami, a z zawodu oraz zamiłowania jestem tłumaczem oraz lektorem języka angielskiego. Można powiedzieć, że zadziałały geny – mój tata jest nauczycielem z ponad dwudziestopięcioletnim doświadczeniem i to tak naprawdę on sprawił, że od najmłodszych lat miałam stały i żywy kontakt z językiem angielskim. W 2013 roku ukończyłam filologię angielską o specjalności translatorycznej na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego, ale moja przygoda z tłumaczeniami i nauczaniem języka sięga już czasów licealnych i wczesnych lat studenckich, kiedy to zaczęłam udzielać korepetycje oraz prowadzić zajęcia muzyczno-ruchowe z elementami języka angielskiego w trójmiejskich żłobkach i przedszkolach. Potem przyszedł czas na rozwój umiejętności lektorskich w szkołach językowych, dzięki czemu mogłam poznać różnorodne techniki i metody nauczania, a także współpraca z biurami tłumaczeń oraz instytucjami kulturalnymi w charakterze praktykanta bądź wolontariusza, co pozwoliło mi na doskonalenie języka obcego w realnych i praktycznych kontekstach zawodowych i życiowych.

Początki English Avenue

Październik 2014 roku był szczególnym miesiącem, ponieważ właśnie wtedy postanowiłam stworzyć English Avenue, pozostającą przez jakiś czas maleńką acz stabilną działalnością. Kolejne miesiące upływały pod znakiem niełatwej i jednocześnie bardzo potrzebnej nauki szeroko pojętego zarządzania firmą, jak również rozmaitego rodzaju wzlotów i upadków, które wyćwiczyły mój charakter oraz ugruntowały moją dość świeżą przecież i nieoszlifowaną naturę przedsiębiorcy. Wrzesień 2016 roku był miesiącem decyzji – postanowiłam włożyć całą swoją siłę i determinację w rozwój marki English Avenue z myślą o tych, którzy szukają autentycznego i skutecznego rozwiązania na ich językowe bolączki. Postawiłam sobie za cel, aby English Avenue było miejscem pełnym ciepła, przyjaźni i pozytywnej atmosfery, ale jednocześnie, jak sama nazwa wskazuje, było też drogą, która prowadzi wciąż naprzód, delikatnie popychając i wspierając niczym wierny towarzysz podróży. Nic nie motywuje bardziej, niż widoczny postęp i mierzalne efekty, a przecież o to chodzi w nauce języka, prawda? Co więcej, jedną z zasad, które sobie ustaliłam i którymi chcę się kierować w swojej działalności, jest maksymalne i dogłębne wczucie się w charakter, potrzeby i cele każdego kursanta, reagując natychmiast, jeśli owe aspekty ulegną choćby najdrobniejszej mianie. Postanowiłam, że to nie kursant będzie musiał dostosowywać się do English Avenue, ale to English Avenue dopasuje się do każdego kursanta, robiąc wszystko, aby pomóc mu osiągnąć sukces w jego indywidualnym tempie i stylu. Dla kogoś, kto przyzwyczajony jest do nauki „ławkowej”, „szkolnej”, czy jak ją zwał, takie postawienie sprawy może okazać się z lekka dziwne, podejrzane, a może nawet i nierealne. Zapewniam jednak, że warto spróbować i przekonać się samemu, że to naprawdę działa!

To Twoja historia!

Każda osoba jest inna. Szanuję to i jestem tym zafascynowana. Niesamowite, że pod pretekstem nauki np. czasu Present Perfect, słownictwa dotyczącego jedzenia czy drugiego okresu warunkowego, każdy kursant jest w stanie stworzyć własną, unikalną i piękną historię! To właśnie staramy się wspólnie odkrywać podczas naszych zajęć i do tego gorąco i serdecznie Was zachęcam!